System monetyzacji jaki ma przyjąć Diablo Immortal w dalszym ciągu jest dosyć niepewny. Czy kupilibyście Diablo Immortal gdyby była płatną grą?

Diablo Immortal jest tak samo znienawidzoną co wyczekiwaną produkcją studia Blizzard Entertainment. Podczas pobytu na BlizzCon 2018 jedynie w sieci widziałem negatywne opinie o grze, podczas gdy większość osób, które dorwały grę w swoje ręce były wręcz zachwycone. Jednego jestem pewien, większość graczy i tak spróbuje jej by sprawdzić czy rzeczywiście gry mobilne to totalne g****, czy może nowa produkcja wprowadzi całkiem nową mechanikę monetyzacji gier.

Oczywiście aby Diablo Immortal mogło być wspierane przez wiele lat musi na siebie zarabiać. Gra na 100% będzie posiadała mikrotransakcje. Nie wiemy jednak na jakiej zasadzie będą funkcjonowały. Aktualnie wiele gier wymusza zakup pakietów, kryształów czy jakkolwiek zwać mechanik, które pozwoliłyby graczom na kontynuację rozgrywki w grze po wyczerpaniu limitów konta. I mimo, że te mogą odnawiać się po przeczekaniu kilku godzin, nachalnie przekonują nas do jej do zakupu by móc zagrać już teraz.

Sam Blizzard nie jest fanem wymuszania na graczach zakupów. A jeszcze bardziej nie są zwolennikami mechanik, które zmuszają graczy do zakupu aby zdobyć przewagę nad przeciwnikami. Stąd też myślę, że gdyby za Diablo Immortal trzeba byłoby zapłacić na początku dajmy na to 49,99 PLN, a następnie w grze cieszyć się rozgrywką bez ograniczeń, zapewne zrobiłbym to bez zastanowienia.

Pozostaje jeszcze kwestia mikrotransakcji. Większość gier Blizzarda już je posiada. W World of Warcraft mogliśmy płatnie zmieniać płeć (w dodatku Shadowlands ta funkcja będzie bezpłatna), kupować wierzchowce etc. W Overwatch można kupować loot boxy bądź żetony ligowe, za które następnie można nabyć unikalne skórki bohaterów. Starcraft posiada War Chest, który gracze mogą zdobyć samodzielnie grając, ale mogą go też kupić (coś w stylu Battle Pass) aby zdobyć nowe skiny rasowe. Hearthstone i Heroes of the Storm również posiadają mikrotransakcje. Podobnie jak w przypadku Starcrafta można je nabyć albo zdobyć samodzielnie.

Pozostaje jeszcze Diablo. Diablo nie ma żadnych mechanik mikrotransakcji. Ale co jeśli byłyby nimi jedynie transmogi pozwalające zmienić nie do poznania. Z punktu widzenia rozgrywki nie jest to absolutnie nic istotnego, a dla graczy którzy lubią wyglądać dodatkowa możliwość, a dla firmy dodatkowy zysk.

Oczywiście wiążą się z tym pewne ograniczenia. Blizzard mógłby tworzyć ciekawie wyglądające zestawy znajdujące się poza paywallem. Ale czy nas starych pryków, w ogóle taka zabaw interesuje? W Overwatch gram już 5 lat i do tej pory nie otworzyłem niemal 1200 skrzyń z elementami kosmetycznymi. Unikalne skórki mogłem zdobyć za aktywność w grze. Łączenie zatem takiej mechaniki mikrotransakcji z płatnością buy2play pozwoliłaby deweloperom na wspieranie gry przez lata. Każdy na tym zyska, gracze bo będą mogli decydować czy chcą płacić za coś czy nie (nie ograniczając możliwości rozgrywki), deweloperzy bo w końcu pieniądze zaczną spływać i pozwolą na dodawanie do gry masy nowych rzeczy.

Moje pytanie jest następujące, czy Wy jako fani uniwersum Diablo bylibyście w stanie zapłacić za mobilne Diablo Immortal nie mając ograniczeń w postaci „zapłać lub czekaj X godzin na odnowienie kryształów”, ale z dodatkowymi nieobowiązkowymi mikrotransakcjami?

Tagi: ,