Zdaje się, że mimo pandemii Diablo 4 nie zalicza żadnych opóźnień w produkcji.

Mimo, że Diablo 4 dopiero co zostało ogłoszone, a co gorsza nie ma podanej nawet przybliżonej daty premiery, deweloperzy bardzo ciężko pracują nad rozwojem gry. Co kwartał otrzymujemy kolejne aktualizacje natomiast dalej nie są one tak imponujące jak chcieliby tego gracze.

Rod Fergusson, który pełni rolę szefa franczyzy Diablo po dołączeniu do Blizzarda w tym roku poinformował, że mimo panującej sytuacji na świecie i problemach w kontakcie na żywo, deweloperzy dają z siebie wszystko podczas prac nad grą. W jego opinii sprawy „idą bardzo dobrze”, a produktywność zespołu została ograniczona w bardzo małym stopniu.

Brak większych opóźnień oznacza, że kolejne aktualizacje kwartalne będą pojawiały się regularnie, a samo studio sprawnie zapewniło narzędzia pozwalające deweloperom na skuteczną pracę zdalną. Co jednak ciekawsze w odniesieniu do ostatnich doniesień o niskich zarobkach, pracujący nad grą otrzymali zwrot kosztów przeniesienia ich pracy do domu, a dodatkowo otrzymują okazyjne „snack boxy”.

Fergusson dodaje, że prace nad Diablo są wyzwaniem, ale zespół po prostu idzie do przodu.

Fakt, że w Hearthstone dostarczono dwa dodatki, a World of Warcraft dosłownie za moment wyda kolejny – powiedział Fergusson podczas rozmowy z PC Gamers.

To samo kontynuujemy w Diablo, stanowi to wyzwanie, ale zespół po prostu idzie do przodu. Jestem za do bardzo wdzięczny. Jeśli miałbym to osiągnąć, to byłbym w stanie to zrobić z Blizzardem.

Miejmy nadzieję, że nie będziemy musieli czekać długo na kolejne, wrześniowe aktualizacje Diablo 4. Poznaliśmy już wiele szczegółów ale czekamy jeszcze na więcej.

Tagi: ,