Mikropłatności są zmorą branży gamingowej, ale przynosi gigantyczne zyski. Po sukcesie mobilnego Call of Duty wiemy, że zarówno Diablo 4 jak i Diablo Immortal skazane są na mikropłatności.

Zaprezentowane kilka dni temu wyniki finansowe Activision Blizzard pokazały jak ogromny sukces osiągnęła mobilna wersja Call of Duty. Prezes firmy, Bobby Kotick ujawnił podczas tego podsumowania, że firma jest bardzo zadowolona wyników finansowych mobilnej wersji swojej strzelanki. Gra generuje ogromne zyski jedynie na samych przedmiotach czy usługach zaimplementowanych w grze. Wspomniał również przy tym, że urządzenia mobilne są idealnym rozwiązaniem na prezentacje usług reklamowych.

Mikropłatności, o których wspomina Kotick podnoszą ogromne zyski deweloperów na całym świecie. Niedawno ujawnione wyniki finansowe EA Games pokazały, że ponad 50% przychodów firmy generują zyski z mikropłatności w ich grach.

Pewnym jest, że kolejne gry produkowane przez Activision Blizzard będą skazane na mikropłatności. Diablo 4 i Diablo Immortal niemal na 100% będą takowe posiadały. I nie jest to wbrew pozorom coś złego. Istotnym czynnikiem dla takich mikropłatności nie powinno być zdobywanie przewagi nad przeciwnikami, ani też uzależniać kontynuowania rozgrywki od zakupu kryształów pozwalających na odkrycie kolejnej lokacji.

Mikropłatności, które mogą pojawić się nie tylko w grach z serii Diablo ale również w nadchodzącym Overwatch 2 powinny być czysto kosmetyczne. Niemniej budzi to wiele kontrowersji gdy spojrzymy na ostatnie trzy lata istnienia marki Overwatch. Gracze są bardzo niezadowoleni gdy nie mogą nabyć skinów, które były do zdobycia tylko w ograniczonym czasie i na określonych warunkach.

Bobby Kotick zaznaczył przy tym, że firma będzie celowała z produkcją większej liczby gier na urządzenia mobilne. A to jest również potwierdzeniem słów J. Allana Bracka, prezesa Blizzarda, który ujawnił kilka miesięcy temu w jednym z wywiadów, że większość gier Blizzarda doczeka się wersji mobilnych.

Zwiększone przychody firm mogą być też dobrą oznaką dla produkcji. Stały napływ pieniędzy z mikropłatności pozwala przekierowywać większą część deweloperów do prac nad kolejnymi dodatkami w postaci nowych wydarzeń sezonowych czy różnego rodzaju nagród za ukończenie określonych wyzwań.

Macie obawy przed mikropłatnościami w grach Blizzarda czy śpicie spokojnie wierząc w to, że gracze nie będą zmuszania do ich zakupu?