Prace nad Diablo 5 ruszyły 3 miesiące po premierze Diablo 4
Zapowiedź Diablo 5 na BlizzCon 2026 wywołała nie tylko entuzjazm, ale i spore kontrowersje. Część graczy uznała, że Blizzard po prostu przepakował niedokończone rozszerzenia do Diablo IV i sprzedaje je jako nową grę z premierą w 2029 roku. Studio stanowczo temu zaprzecza – a nowe informacje pokazują, że prace nad piątką ruszyły zaledwie trzy miesiące po premierze czwórki.
Diablo 5 w procesie produkcji
Data premiery przewidziana na początek 2029 roku sugerowała wielu osobom, że Diablo 5 znajduje się dopiero na wczesnym etapie prac. Reżyser gry Joe Shely w rozmowie z IGN przedstawił jednak zupełnie inny obraz sytuacji. Według niego zespół pracuje nad grą od dłuższego czasu, a projekt znajduje się już w fazie pełnej produkcji – i dopiero teraz studio mogło podzielić się nim z graczami.
Słowa Shely’ego wpisują się we wcześniejsze deklaracje kierownictwa Blizzarda, które zapowiadało, że kolejne odsłony Diablo mają ukazywać się szybciej i częściej niż dotychczas. W praktyce oznacza to, że Diablo 5 spędziło w preprodukcji już kilka lat.
LinkedIn zdradza datę startu prac nad Diablo 5
Najbardziej konkretny dowód pojawił się tuż po zapowiedzi, gdy pracownicy Blizzarda zaczęli aktualizować swoje profile na LinkedIn. Esther Liao, główna producentka gry (Lead Game Producer), która wcześniej pracowała przy Diablo II: Resurrected oraz Diablo IV, wskazała w swoim profilu, że do zespołu Diablo 5 dołączyła we wrześniu 2023 roku. Co jednak ciekawsze gdy temat ujrzał światło dzienne

Diablo IV zadebiutowało w czerwcu 2023 roku. Preprodukcja piątki ruszyła więc niemal natychmiast po premierze poprzedniczki – zanim ukazał się pierwszy dodatek Vessel of Hatred, a długo przed Lord of Hatred.
Sześć lat produkcji, nie „skok na kasę”
Z powyższego wynika, że Diablo 5 jest w produkcji od co najmniej trzech lat, a do premiery zostały jeszcze trzy. Łącznie gra spędzi w produkcji niecałe sześć lat – to okres porównywalny z pełnoprawnymi produkcjami AAA, a nie z projektem sklejonym z odrzuconych pomysłów. Nie wiadomo jedynie, w którym momencie zespół przeszedł z preprodukcji do pełnej produkcji.
Warto o tym pamiętać w kontekście oskarżeń, które pojawiły się po BlizzConie. Tempo, które jeszcze dekadę temu wydawałoby się nierealne (między Diablo III a Diablo IV minęło jedenaście lat), dziś jest po prostu efektem tego, że Blizzard rozpoczął prace nad sequelem, nie czekając na wygaszenie poprzedniej części.
Diablo IV nie zostanie porzucone
Shely zapewnił jednocześnie, że czwórka ma przed sobą jeszcze sporo życia. Zespół nadal ją wspiera i podczas BlizzConu ogłosił kolejne nowości: klasę Amazonki, Sezon Dziedzictwa Piekła (Season of Hell’s Legacy) oraz port na Nintendo Switch 2. Jego zdaniem powodów, by wracać do Sanktuarium w obecnej odsłonie, wciąż jest wiele.
Diablo 5 nie jest więc ani pośpiesznym projektem, ani wyprzedażą pomysłów z czwórki. Jeśli twórcy faktycznie wyciągną wnioski z ewolucji Diablo IV, a jak deklarowali na scenie, dokładnie to zrobili, piątka ma szansę stać się najlepszą odsłoną serii od czasów Diablo II.
Co jeszcze wiemy po BlizzCon 2026?
Diablo wygrał, a gracz jest dziedzicem Zachodniej Marchii. Akcja piątki rozgrywa się sto lat po Diablo IV w Sanktuarium, które uległo Panu Grozy – tym razem nie chronimy świata przed apokalipsą, tylko żyjemy po niej. Potwierdzono powrót Łowcy Demonów i Mnicha oraz zupełnie nową klasę Rycerza Zarazy, a Blizzard obiecuje największą liczbę klas w historii serii. Wraca proceduralnie generowany świat (również otwarty), bezpieczne miasto zastąpi rosnąca karawana z rzemieślnikami i towarzyszami, a do gry wracają zestawy wyposażenia. Od 2027 roku studio ma na bieżąco zbierać opinie graczy. Więcej w naszej zapowiedzi Diablo 5.
Koniec płatnych dodatków do Diablo IV. Dyrektor gry Brent Gibson potwierdził w rozmowie z PC Gamer, że Lord of Hatred zamknął historię Nienawiści i studio nie planuje kolejnych rozszerzeń. Droga do apokalipsy z Diablo 5 ma zostać opowiedziana wyłącznie przez sezony, których kształt Blizzard chce dostosowywać do reakcji graczy. Czwórka ma być wspierana „przez bardzo długi czas”, dopóki gracze w nią grają. Szczegóły tutaj.
Geralt w Sanktuarium. Współpraca Blizzarda z CD Projekt RED przyniosła pierwszy konkret: skórkę pancerza Kaer Morhen z dwoma mieczami dla Barbarzyńcy w Diablo IV. Kosmetyk nie trafi do sklepu – otrzymają go osoby, które kupią dodatek Pieśni przeszłości na Battle.net (w preorderze lub po premierze). Wiedźmin 3: Dziki Gon – Remastered zadebiutuje na Battle.net 29 września 2026 roku, a samo rozszerzenie ukaże się w 2027 roku. Więcej o wiedźmińskiej skórce.