Wczorajszego dnia informowaliśmy Was o wypowiedzi wiceprezesa działu esportowego w Activision Blizzard. Dziś przeprosił za swoje słowa w wywiadzie udzielonym ESPN.

Blizzard po raz kolejny bije się w pierś i przeprasza. Niestety pokazuje to jak bardzo w firmie kuleje komunikacja i PR, które co i raz otrzymują porządnego kopniaka od społeczności. Wydawać by się mogło, że przeprosiny na BlizzCon 2019 powinny rozpocząć nową historię w firmie, ale najwyraźniej włodarze studia sądzą, że przeprosiny wszystko załatwią.

O co chodzi? Jon Spector w swoich wypowiedziach dla ESPN użył niefortunnych zwrotów zarzucając zwolnionym z pracy hostom brak zaangażowania.

Jednak jak się okazuje, użył zbyt dużego uproszczenia w swojej wypowiedzi przez co społeczność źle zrozumiała jego tok rozumowania.

Chciałbym przeprosić za wczorajszy komentarz. Nie chciałem atakować nikogo i poległem nie prezentując odpowiedniego kontekstu podczas mojej odpowiedzi na pytania dotyczące ekscytacji nowym składem talentów w 2020 roku. Chciałbym teraz to wyjaśnić.

Jesteśmy dumni z naszych prezenterów w 2018 i 2019 roku i jesteśmy dumni z nowego składu w tym sezonie. Jesteśmy wdzięczni tym wszystkim utalentowanym głosom, które pracowały nad startem pierwszych dwóch sezonów Overwatch League. Nie bylibyśmy tu dziś gdzie jesteśmy bez Waszej pracy. Dziękuję Wam, że żyliście Overwatchem i wspieraliście naszą ligę od jej początku.

Trzeba jednak przyznać, że tym razem reakcja jest natychmiastowa i sam wiceprezes nie czekał długo na pomoc działu PR kilka dni. Szybka odpowiedź jest często ważniejsza aniżeli uporczywe milczenie i budowanie niepotrzebnego negatywnego napięcia.

Hości, którzy byli oburzeni tymi słowami już podziękowali za sprostowanie swojej wypowiedzi.

Jak widać komunikacja jest bardzo istotnym elementem mającym wpływ na to jak odbieramy wiele informacji. Sam popełniłem kilka błędów, które mi wytykaliście ale mam nadzieję, że w dalszym ciągu mamy wspólny kierunek jeśli chodzi o informowanie Was o Blizzardzie.

Jak się chce to można, prawda?

Tagi: ,

50 PLN 54 PLN
Do sklepu »
172 EUR 215 EUR
Do sklepu »