Jeden z najpopularniejszych Twitchowych streamerów ujawnił, że porzuca Valorant i wraca do Overwatch.

Niewiele czasu potrzebował aby powrócić do Overwatch. Dafran, który od dwóch miesięcy grindował rangę w Valorant stwierdził, że nie powróci do gry jeśli deweloperzy nie zaproponują graczom czegoś więcej niż tytuł Valorant.

System rankingowy [w Valorant, przyp.red.] to gówno. Osiągnąłem najwyższą rangę więc po co w ogóle grać?

System rankingowy w Valorant jest dosyć ubogi, jeśli porównamy go do Overwatch. Nie posiada listy najlepszych graczy, w której można byłoby walczyć o tytuł tego najlepszego czy nawet tytułu „jednego z najlepszych” jak np. Top 500 w Overwatch.

Jednak Dafran dodał później coś, co mnie bardzo zdziwiło:

Wyobraź sobie, że ludzie grają w Twoją grę dla funu. Nikt nie będzie grał w tą pieprzoną grę jeśli nie możesz rankować wyżej niż ranga Valorant. Każdy może awansować do tej rangi. To nie jest takie trudne.

Nie wyjaśnił dokładnie o co mu chodzi z osiąganiem kolejnych tytułów. Być może są to wspomniane wyżej tabele rankingowe, jednak tak jak w przypadku innych gier, najwyższa ranga kończy dla gracza pewien etap i jeśli chce iść wyżej pozostaje już tak naprawdę esport. Esport, na który Dafran się wypiął, bo wolał siedzieć na tyłku w swoich czterech ścianach i być „niezależnym” streamerem, aniżeli osiągającym sukcesy zawodnikiem. Bo wiecie esport to już poświęcenie, wczesne wstawanie, długie sesje treningowe.

Patrząc na to jak często zmienia zdanie zaczynam sądzić, że po prostu on nie nadaje się do esportu, bo jego mentalność jest na dosyć niskim poziomie. Albo idziesz w esport, bo chcesz osiągnąć coś więcej niż ranga, albo grasz na tym poziomie lub porzucasz grę.

Tagi:

Overwatch figurka Funko POP Ana
50 PLN 54 PLN
Do sklepu »
Overwatch statuetka Smugi
172 EUR 215 EUR
Do sklepu »