Dziś w nocy Jeff napisał krótkiego posta na r/Overwatch by pożegnać się z fanami gry w mniej oficjalny sposób.

Informacja podana we wtorek zaskoczyła chyba naprawdę wszystkich. Wiele osób było załamanych, spora część uznała to za zwiastun nadchodzącej Apokalipsy. Z czasem jednak zaczęły pojawiać się głosy osób zadowolonych z odejścia Kaplana. Chociaż byli w mniejszości, spora część ich argumentów miała sens. Większość jednak zdawała się zgadzać, że oficjalne pożegnanie Jeffa było jakieś… niewystarczające.

Tej nocy Jeff postanowił uaktywnić po raz ostatni swoje oficjalne konto na Reddicie oraz napisać kilka słów do społeczności gry. Podziękował r/Overwatch oraz r/CompetitiveOverwatch za lata wsparcia, niesamowitych historii, inspiracji, niesamowitych PotG oraz krytyki. Porównał r/Overwatch do 'Timmiego’, młodego, optymistycznie nastawionego chłopca, natomiast r/CompetitiveOverwatch do 'Briana’, nieco znużonego, starszego brata, który kocha Overwatch, ale czasem po prostu o tym zapomina.

Na koniec poprosił fanów o zaopiekowanie się ludźmi pozostającymi w zespole pracującym nad Overwatch 2. To wspaniali twórcy, którzy teraz bardzo tego potrzebują. W komentarzach od razu wybuchła panika, ale Jeff uspokoił wszystkich, że ciężka sytuacja nie ma nic wspólnego ze stanem gry, ale jest po prostu naturalnym stanem rzeczy po stracie przywódcy i nie potrzebują w tym momencie spekulacji nad upadkiem marki itp.

Jeśli posiadacie konto na reddicie podziękujcie Jeffowi za tyle lat włożonych w Overwatch. Niezależnie od Waszej oceny jego wkładu w rozwój gry, trzeba pamiętać, że bez Jeffa Overwatch mógłby nigdy nie powstać. Jeff Kaplan zapisał się w historii gier jako jeden z twórców naprawdę uwielbianych przez społeczność. Niewielu innych może się pochwalić takim osiągnięciem.

Tagi: , , ,