14 stycznia 2021 Arran “Halo” Spake, znany z przecieków OWL, zatweetował, że Immortals Gaming Club sprzedało drużynę Valiant nieznanej chińskiej organizacji oraz, że drużyna będzie w tym roku grać w regionie azjatyckim. Oficjalne konto LA Valiant szybko zaprzeczyło podanym informacjom, informując jednak, że ten rok spędzą w Azji. Po tej wymianie zdań konto Valiant zamilkło na 15 dni.

Wszyscy zastanawiali się czy to Valiant kłamią w żywe oczy, czy też może Halo ma niewłaściwe informacje. W sieci zaczęły pojawiać się memy wklejające logo zespołu na chińską flagę. Ostatecznie okazało się, że przeciek od Halo nie był do końca poprawny, ale sytuacja nie wyglądała wiele lepiej. IGC podczas okresu bożonarodzeniowego podpisało umowę z LinGan e-Sports, oddając im władzę nad zespołem z Los Angeles. LG nie zdobyło jednak udziałów, ani nie zamierzało odkupywać pełnych praw do drużyny. Mimo wszystko efekt okazał się ten sam: IGC decydując się na tę umowę praktycznie zniszczyło skład swojej drużyny, dwa miesiące po podpisaniu kontraktów. Było jasne, że LG będzie chciało stworzyć azajatycki team, który zdobędzie sobie fanów na tamtym rynku. Sami gracze dowiedzieli się o tym w nocy kiedy Halo zapostował swojego tweeta, ale oficjalnie tę informację podano 29 Stycznia.

Zdjęcie

Covid/Visa/cokolwiek

Immortals zdecydowało się zwalić winę na brak czasu na zapewnienie wiz dla swoich graczy, ale w tym momencie już raczej nikt im nie wierzył. Adam i Dreamer ponownie wrócili do Contenders, Agilities potwierdził, że nie będzie obecny w Lidze z powodu tej sytuacji, Lastro, Shax oraz Kai (znany wcześniej jako KSP) znaleźli nowe drużyny w OWL, nie wiadomo co będzie z Rainem.

Wuhan Valiant

W tym momencie Immortals udało się całkowicie zniszczyć markę Valiant. Fani drużyny głośno wyrażali swoje niezadowolenie z sytuacji oraz sposobu w jaki została ona rozwiązana. Nowe władze LA Valiant długo zwlekały z ogłoszeniem nowego składu. Wielu analityków twierdziło, że jedyną szansą dla tej drużyny jest zebranie graczy z chińskiego regionu Contenders. Gdy jednak pokazano nowych graczy sprawa pogorszyła się jeszcze bardziej. W nowym LA Valiant znaleźli się:

  • NvM, czyli gracz, który nie grał profesjonalnie w Overwatch od 2018 roku,
  • Highbee, gracz off-tank, któremu przypisano role main-support,
  • Krystal, gracz, który popadł w konflikt z Hangzhou Spark, gdy postanowił pojechać do Azji spotkać się z dziewczyną, pod pretekstem choroby matki,
  • MoLanran
  • Silver3
  • ShowCheng
  • Wya

Do drużyny nie dołączyli natomiast Diya, który patrząc na całą tę sytuację stwierdził, że jego kariera i psychika mogą nie przetrwać kolejnej takiej drużyny (był częścią Shanghai Dragons w pierwszym sezonie), czy Thor który nie dostał się do drużyny ponieważ Immortals nie chciało zapłacić drużynie Contenders buyoutu (opłata za gracza idącego do OWL). Drużyna ta nie została nawet ogłoszona na twitterze, konto Valiant jest martwe od dłuższego czasu. Cała ta sytuacja pokazuje absurd franczyzowego systemu w jakim operuje OWL. Właściciele wykupili miejsce w Lidze i mogą odwalić najgorsze rzeczy pozostając tam dzięki grubości swojego portfela. Czy jest jakaś szansa, by LA Valiant nie zajęli ostatniego miejsca? Mam nadzieję, że nie, bo każda wygrana tego zespołu będzie obrazą dla reszty Ligi. Mocno przypomina to dramat Tytanów z poprzedniego sezonu i wydaje mi się, że nadeszła właściwa pora, by Liga zaczęła mocniej motywować swoje zespoły do zajmowania wysokich miejsc (platchat zasugerowali wprowadzenie odpowiednich kaucji, które byłyby wypłacane pod koniec sezonu pod warunkiem, że osiągnęło się wystarczająco wysoki procent zwycięstw). Dla byłych fanów Valiant wklejam wspaniały graf, aby pomóc im znaleźć nowy zespół:

Tagi: ,