Simu Liu na łamach swojego Twittera poprosił o uratowanie marki Starcraft. I chyba nikt nie spodziewał się odpowiedzi szefa Blizzarda.

Po przejęciu Activision Blizzard przez Microsoft za niemal 68,7mld dolarów wielu graczy żywi nadzieję, że ich ukochane gry ponownie powrócą na piedestał. Już sama zapowiedź szefa Xboxa o przywróceniu do życia produkcji Blizzarda napawają otuchą, ale póki nie ma konkretów możemy tylko gdybać. Jednak być może pojawia się światełko w tunelu jeśli chodzi o markę Starcraft.

Simu Liu, aktor grający bohatera kinowego uniwersum Marvela i członka grupy Avengers, Shang Chi, na łamach swojego Twittera zamieścił wymowny post o następującej treści „Proszę uratujcie Starcrafta”. Całość połączył z animacją stającego na nogi Zealota z cinematika Starcraft 2: Legacy of the Void. I niespodziewanie pod jego postem pojawiła się odpowiedź Mike Ybarry, aktualnego szefa studia Blizzard Entertainment.

Oczywiście sam uśmiech nie jest żadną odpowiedzią, ale pisząc od ponad 6 lat artykuły o grach Blizzarda i obserwując bacznie sposób w jaki deweloperzy czy włodarze studia odpowiadają w sieci, nie jest to bez znaczenia. Blizzard jeśli nie planowałby niczego w związku z marką pozostawiłby odpowiedź aktora po prostu bez odpowiedzi. Zaś choćby mały uśmiech Ybarry daje spore nadzieje na ożywienie marki na nowo.

W jaki sposób miałoby to nastąpić? Tego przekonamy się być może już w tym tygodniu gdy poznamy oficjalnie co Mike miał na myśli w związku z planowanymi dużymi nowościami w grach Blizzarda.

Tagi: , ,