Blizzard w obszernym poście wyjaśnił problemy z serwerami Diablo 2 Resurrected. Dodał również, że mieli wybór albo gracze stracą progress albo gra będzie niedostępna przez dłuższy czas.

Od niemal samej premiery Diablo 2 Resurrected zmaga się z dużymi problemami z serwerami. Niemal codziennie są wyłączone na kilka godzin, a wielu graczy uskarża się na utratę progresu. Do tej pory gracze mogli polegać jedynie na komunikatach informacyjnych na Twitterowym kanale Blizzard CS. Okazuje się jednak, że problemy są tak duże, że deweloperzy musieli zdecydować – zablokować możliwość gry lub usunąć progress graczy.

Korzystanie z oryginalnego kodu źródłowego okazało się dla Blizzarda dosyć mocnym ciosem. Problemy z serwerami, które pojawiły się dopiero po premierze gry pokazały, że deweloperzy muszą całkowicie przebudować architekturę serwerową aby obsłużyć tak dużą liczbę graczy.

Jak wspominają devsi w najnowszym wpisie na forum Battle.Net, nie byli przygotowani na sposób, w jaki gracze dziś korzystają z Diablo 2. Różnica między klasyczną wersją gry, a Diablo 2 Resurrected jest tak duża, że remaster wymaga znacznie większej liczby zapytań do serwerów, co jednocześnie powoduje ich ciągłe crashowanie i próby ponownego urochomienia. Okazuje się, że winna jest architektura kodu klasycznej wersji gry, która do tej pory nie potrzebowała przebudowy.

We wpisie deweloperzy poruszyli również wątek utraty progresu. Dotychczas wszelkie informacje o postaci były zapisywane w głównej bazie danych. I to ona powodowała problemy. Następnie postanowiono, że dane o postaciach będą zapisywane na serwerach regionalnych, a ich backup przenoszony co jakiś czas na serwery główne. Niestety i ta funkcja ma swoje wady, którego efekty widzimy codziennie na crashujących się serwerach.

Jak dodają deweloperzy, aktualnie są dodawane zarówno rozwiązania krótkoterminowe jak i trwają prace mające długoterminowo rozwiązać usterki z serwerami. Problem w tym, że rozwiązanie to musi zostać napisane na nowo co zajmie trochę czasu.

Tagi: , , ,